Przejdź do treści

Czasy powojenne

Po 1945 r. charakter obecności Polaków na Bliskim Wschodzie uległ wyraźnej zmianie wraz z ukształtowaniem się powojennego porządku zimnowojennego. Polska jako część bloku wschodniego została włączona w projekt tzw. socjalistycznego internacjonalizmu, w ramach którego państwa Europy Środkowo Wschodniej eksportowały do krajów tzw. Trzeciego Świata wiedzę techniczną, kadry i projekty infrastrukturalne. W regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej dotyczyło to przede wszystkim zaprzyjaźnionych państw socjalistycznych lub antykolonialne, takich jak Egipt prezydenta Dżamala Abd an-Nasira, Syria Hafiza Al-Asada, Irak Saddama Husajna, czy później Libia Mu’ammara Al-Kaddafiego.

Od lat 50. do 80. XX w. państwowe przedsiębiorstwa – m.in. Polservice, Budimex, Dromex czy Miastoprojekt – realizowały w tych krajach duże kontrakty budowlane, przemysłowe i urbanistyczne. Symbolem tej obecności stało się zwycięstwo polskiego biura Miastoprojekt w konkursie na plan zagospodarowania Bagdadu w 1962 r., które zapoczątkowało dwie dekady intensywnej współpracy z Irakiem. Kilka tysięcy polskich inżynierów, architektów, lekarzy, nauczycieli i techników pracowało okresowo w Egipcie, Libii i Iraku, uczestnicząc w budowie zakładów przemysłowych, szpitali, osiedli mieszkaniowych i dróg. Kontrakty te oficjalnie przedstawiano jako „bratnią pomoc”, w praktyce jednak stanowiły ważne źródło dewiz dla PRL, a także atrakcyjną szansę zarobku dla specjalistów, którzy część wynagrodzenia otrzymywali w dolarach.

Równolegle rozwijała się współpraca edukacyjna: do Polski przyjeżdżały tysiące studentów z Syrii, Iraku, Jemenu czy Egiptu, co sprzyjało powstawaniu małżeństw mieszanych i późniejszym osiedlaniu się Polek w krajach Bliskiego Wschodu po powrocie mężów do ojczyzny. W Libanie, Egipcie czy Jordanii ukształtowały się niewielkie, lecz trwale zakorzenione skupiska rodzin polsko arabskich, w których język i kultura polska bywały przekazywane dzieciom w różnym stopniu. Obecność ta rzadko przyjmowała formę zinstytucjonalizowanej diaspory, częściej była rozproszona i częściowo zatarta przez procesy asymilacji.

Od lat 70. ważnym wymiarem obecności Polski na Bliskim Wschodzie stały się także misje wojskowe i obserwacyjne. Polskie kontyngenty brały udział w siłach pokojowych ONZ na Synaju (UNEF II) po wojnie Jom Kippur oraz w misji UNDOF na Wzgórzach Golan, monitorując zawieszenie broni między Izraelem a Syrią aż do końca zimnej wojny. Choć liczebność tych kontyngentów nie była ogromna, ich długotrwała obecność wpisała Polskę w pejzaż międzynarodowych działań stabilizacyjnych regionu. W późniejszych dekadach, już po 1989 r., Polska uczestniczyła również w koalicji w Iraku oraz w misjach w Libanie i na Synaju, co można postrzegać jako kontynuację militarnego wymiaru obecności nad Nilem i Eufratem.

Mimo tych różnorodnych epizodów, liczebność Polaków na Bliskim Wschodzie przez cały XX w. pozostawała niewielka, a ich rola była raczej funkcją szerszych układów geopolitycznych niż wynikiem oddolnych ruchów migracyjnych. W okresie międzywojennym i tuż po wojnie Polacy pojawiali się w regionie głównie jako uchodźcy i żołnierze, w czasach PRL – jako wysyłani odgórnie specjaliści i eksperci, a w mniejszym stopniu jako misjonarze czy członkowie rodzin mieszanych.