Przejdź do treści

Ważniejsze motywy zapożyczone z kultury muzułmańskiej w fabule utworu

Hidżra proroka

Już sama postać Paula budzi pewne podejrzenia dotyczące inspirowania się Herberta kulturą muzułmańską. Prorok-wojownik, wygnany ze swojego miasta Arrakeen1 z niewielką liczbą wiernych mu poddanych, który powraca z nowymi konwertytami i odbija miasto. Niewątpliwie kojarzy to się z hidżrą Proroka Mahometa, tym bardziej, że Czerwony Baron, który wypędził ród Atreidesów, jest z nimi spokrewniony (podobnie jak Mahomet z plemieniem Kurjaszytów, którzy go wpierw wypędzili z miasta). Również w przypadku poprzedniej wędrówki z Caladan na Arrakis, Cesarz jest spokrewniony z rodziną Paula. Podobne słowo do hidżra, występuje u Fremenów – hadżra [patrz np. Słowniczek Cesarstwa (Herbert, 1990, s. 843)] do określenia poszukiwawczej podróży. 

1 Stolica Arrakis, być może od arabskiego Ar-Rakis (tancerz, lub kłusujący wielbłąd - nazwa prawdziwej gwiazdy Mu Draconis, znanej już Arabskim astrologom (Khalid, 2004).

 

Religia Fremenów

Forma

                Religią Fremenów w książce jest ZenSunnizm Katolicki – łącząca cechy wierzeń wschodnich z sunnizmem muzułmańskim i chrześcijaństwem, choć silnie zmienionymi i wymieszanymi przez kilkadziesiąt tysięcy lat, które dzielą świat nam współczesny od akcji powieści. W książkach pojawia się też np. postać Maometha (sic!) zwanego Trzecim Mahometem (patrz dodatek drugi do pierwszej książki, Religia Diuny).

Wierzenia rdzenne

            Mimo tego, powszechne jest (zwłaszcza przed pojawieniem się na pustyni Paula) otaczanie czcią bożków-glist zwanych czerwiami lub Shai-Hulud, traktując ich trochę jak dżinnów (uznając autorytet i nadprzyrodzoną naturę, mimo niekiedy nikczemnych działań). Inni, bardziej otwarci na adaptację nowych wierzeń, widzą Shai-Hulud jako postać monoteistyczną, będącą uosobieniem jedynego Boga. Jednym z przydomków czerwiów u Fremenów jest stwórca, gdyż odpowiadają one za produkcję melanżu (przyprawy).

            Oryginalne słońce ludzkości (nasze) i każde inne główne układu solarnego zwane jest przez Fremenów Al-Lat, tak samo jak jedna z przed muzułmańskich bogiń arabskich (znanej m.in. z byciem jedną z trzech bogiń wspomnianych w tzw. Szatańskich wersetach Koranu – w których rzekomo najpierw za sprawą szatana Mahomet wyrecytował ich pochwałę, co kupiło mu przychylność Mekkańczyków, by następnie za sprawą objawienia Archanioła Gabriela poprawić je jako niepochodzące od Boga).

Dżihad Paula i Dżihad Butleriański

Gdy Paul zaczyna przejawiać przepowiadanie2 i odbiera tron Cesarzowi, Fremeni, pewni jego mesjańskiej natury, zaczynają podbój i konwersję innych planet w tzw. Dżihadzie Muad’Diba (jeden z przydomków Paula, prawdopodobnie od arabskiego mu’adib, مؤدب , co znaczy nauczyciel (Khalid, 2004)), tworząc galaktyczne imperium teokratyczne. Tysiące lat wcześniej został przeprowadzony tzw. Dżihad Butleriański, w którym to ludzkość pozbyła się komputerów które stały się potężniejsze od nich (co jest bardzo eleganckim i oryginalnym sposobem na usunięcie technologii z science-fiction) – w efekcie tzw. Pomarańczowa Biblia Katolicka, wyznawana przez większość religijnego Wszechświata Diuny, zawiera przykazanie: “Nie będziesz tworzyć maszyn na wzór umysłu ludzkiego”. Można tu doszukiwać się inspiracji ikonoklazmem w islamie. Ikonoklazm jest to zakaz tworzenia podobizn człowieka i innych żywych stworzeń. Chodzi o to, by nie naśladować twórczego działania Boga. Wywodzi się przede wszystkim z Hadisów, tzn. zapisów czynów i słów proroka Mahometa. Obowiązują nieliczne wyjątki od tej zasady, np. w przypadku manekinów czy lalek bez wyraźnych cech koniecznych do życia (bez twarzy, oczu). Spotyka się niekiedy obrazy proroka Mahometa z zasłoniętą białym welonem.

W trzeciej części, Children of Dune, pojawiają się tzw. Tancerze piaskowi, którzy całymi dniami tańczą w ekstazie w licznych grupach – być może Herbert zaczerpnął inspirację z tańca sufich. Sufizm składa się z rozmaitych nurtów mistyczno-ascetycznych w islamie, czerpiąc niekiedy inspirację z chrześcijańskich zakonów i buddyzmu. Uprawiając wprowadzające w trans tańce takie jak Hadra i powtarzając np. 99 imion Boga (znane jako Asma al-Husna) w rytm bębnów, mają nadzieję zbliżyć się duchowo i zmysłowo do Boga.

            Wiele lat po przejęciu panowania nad Wszechświatem, wierni Paula odbywają hadżdż (niezmieniona nazwa od pielgrzymki do Mekki stanowiącej jeden z filarów wiary muzułmanów) do miejsc ważnych związanych z jego życiem.

 

Kultura Fremenów

Ze względu na specyfikę ich miejsca zamieszkania nie powinno dziwić, że dla Fremenów niezwykle ważne jest oszczędzanie wody (a wręcz wilgoci) – nawet płacz jest niedopuszczalny jako “ronienie wody” (krew natomiast jest określana mianem “wody życia”), pojawiają się więc terminy z arabskiego oznaczające kogoś kto często płacze, buka, jako słowo rdzeń dla bakka, kogoś, kto się poświęca, i płacze za całą ludzkość. Być może zamiarem Herberta było nawiązanie do Jezusa, którego Koran także uznaje za proroka.

            Fremeni, aby uniknąć zbędnego tracenia wilgoci noszą filtrfraki (z ang. stillsuits), natomiast w szczelnych siczach które zwą domami, gdy nie przemierzają pustyni noszą m.in. aba, z arabskiego słowa abaja i burki, znane z krajów muzułmańskich.

            U Fremenów występuje wielożeństwo, a także semickie zwyczaje będącymi formą lewiratu i konkubinatu. Paul, po zgładzeniu jednego z Fremenów, ma oczekiwania plemienia wobec niego, by wziął w opiekę żonę i dzieci poległego. Oprócz prawnej żony, córki byłego Cesarza, ma też za konkubinę córkę byłego przywódcy plemion Fremenów.

            Fremeni piją dużo przyprawionej kawy, co również można uznać za wpływ arabski.

            Ich głównie koczowniczy styl życia może przywołać na myśl Beduinów.

 

Niebieskie Złoto

Niewątpliwie najprostszą do zauważenia analogią między Diuną a Bliskim Wschodem jest uzależniająca, rzadka substancja, jaką jest melanż. Podobnie jak ropa, umożliwia zarówno transport, jak i rozgrywki polityczne (jak szoki naftowe lat 70.). Fremeni nie potrzebują tyle przyprawy w czystej formie, gdyż ich planeta jest nią przesiąknięta, dzięki czemu lud po uwolnieniu z opresji przez Paula może przeznaczyć go na eksport w zamian za komforty w życiu, np. zmieniając ekologię Diuny na taką, na której może rosnąć roślinność i utrzymywać się woda. Niezliczonym majątkiem monopolisty urządzają raj na pustyni – nie tak bardzo różnie od widowiskowych miast Zatoki Perskiej. W przypadku Fremenów jednak, terraformacja Diuny okazuje się być mieczem obusiecznym – glisty tworzące cenną przyprawę umierają od kontaktu z wodą.

 

Imam Znika

Jednym z bardzo licznych przydomków, choć być może najważniejszym, Paula jest “Mahdi” co przywołuje na myśl postać Muhammada ibn Hasana al-Mahdiego, uznawanego przez imamitów (największego odłamu szyizmu) za zbawcę, który przybędzie w trakcie wydarzeń eschatologicznych (tzn. u schyłku świata). Wierzą oni, że ten obiecany znak końca świata już się narodził, i że Allah ukrywa go przed ludźmi swoją łaską. Allah miał ukrywać ciążę matki 12-tego imama, a nowo narodzony al-Mahdi miał przemówić jako niemowlę (Sachedina, 1981).

            W Dune Messiah występuje bardzo podobny wątek, kiedy to Paul, jak dotąd obdarzony dokładnym widzeniem teraźniejszości i przyszłości mimo ślepoty które zastępuje mu wzrok (Mahdi po arabsku znaczy tyle, co prowadzony, co doskonale opisuje zachowanie i życie Paula w drugiej części Sagi, gdzie właśnie wizje różnych prawdopodobieństw przyszłości prowadzą go do podejmowania takich a nie innych decyzji), od pewnego momentu nie widzi już nic. Jego ukochana konkubina Chani musiała ukrywać siebie i swoją ciążę, gdyż prawna żona Paula, dziedziczka tronu poprzedniego Cesarza, dbała o to, by potajemnie przyjmowała środki antykoncepcyjne4. Chani umiera po porodzie, a na bliźniaki czekają zabójcy. Ślepemu Paulowi użycza swego wzroku nowonarodzony syn, który przemawia do niego jak osoba dorosła. Po pozbyciu się niebezpieczeństw, odszedł na pustynię, “do Shai-Hulud5”, Boga, a lud pozostawał w wierzeniu, że przyjdzie czas, gdy Muad’Dib powróci. Po odejściu Paula następują walki o następstwo proroka, podobnie jak to było po śmierci Mahometa.

4 Było to powiązane z inną przepowiednią dotyczącą następców Paula.

Najprawdopodobniej od arabskiego słowa szajchu, znaczące coś starego, nieśmiertelnego.

Inne wątki warte uwagi

  • Silnie rozłączna kultura plemienna Fremenów przed pojawieniem się Paula
  • Podobieństwa historii Paula do Lawrence’a z Arabii
  • Inne, mniej istotne słowa z uniwersum Diuny pochodzenia arabskiego, których bardzo dobre opracowanie można znaleźć w (Khalid, 2004), a o których nie wspomniano w module.

Podsumowując, w sadze Diuna Franka Herberta pojawiają się liczne wątki arabsko-muzułmańskie, pokazujące dobre zaznajomienie autora z tą kulturą i będąc dobrym przykładem na współczesne czerpanie przez kulturę zachodu z tradycji wschodnich.