Przejdź do treści

Państwa najuboższe

Państwa dotknięte konfliktem i ubogie, takie jak Jemen, Irak, Syria i Libia, wchodziły w pandemię z poważnie osłabionymi systemami ochrony zdrowia i minimalną „poduszką bezpieczeństwa”. W Jemenie, Syrii i Libii lata wojny doprowadziły do zniszczenia szpitali, śmierci lub emigracji personelu medycznego i ograniczenia działania podstawowych placówek – w Jemenie według ONZ funkcjonuje zaledwie ok. połowa ośrodków zdrowia, a dostęp do sprzętu i testów jest skrajnie ograniczony. W takich warunkach rządy mogły wprowadzać formalne środki (zamknięcie szkół, ograniczenia ruchu, częściowe lockdowny, godzinę policyjną), ale praktyczna zdolność do wykrywania, izolowania i leczenia przypadków COVID‑19 była bardzo mała. W wielu miejscach liczba testów była tak niska, że dane o zachorowaniach i zgonach nie oddają rzeczywistej skali zjawiska. 

Drugim kluczowym problemem była skrajnie nierówna i opóźniona dystrybucja szczepionek. W zestawieniach Banku Światowego Jemen uzyskał minimalną liczbę dawek dostarczonych głównie dzięki mechanizmom COVAX i grantom z organizacji międzynarodowych. Irak i Libia miały wyższe poziomy zaszczepienia, ale nadal znacznie niższe niż GCC i wielu średniozamożnych sąsiadów; ich kampanie szczepień były ograniczane przez kryzysy polityczne, brak zaufania społecznego, niestabilność finansów publicznych i problemy logistyczn. W praktyce oznaczało to, że miliony osób żyły w warunkach tłoku, niedożywienia i ograniczonego dostępu do opieki, bez realnej możliwości ochrony przed wirusem. 

W odpowiedzi na pandemię ogromną rolę musiały przejąć organizacje międzynarodowe i lokalne struktury pomocy. WHO, ICRC, IOM, USAID i inne podmioty koncentrowały się na dostarczaniu podstawowych materiałów (środki higieny, sprzęt ochronny, tlen, leki), wsparciu szpitali, szkoleniach z zapobiegania zakażeniom oraz kampaniach informacyjnych kierowanych do przesiedleńców, więźniów i społeczności lokalnych. W raportach podkreśla się jednak, że oficjalne plany państw były często słabe, niespójne lub elitarnie projektowane, bez uwzględnienia realnych potrzeb większości mieszkańców; działania władz bywały przypadkowe, a w części krajów próbowano nawet ograniczać niezależne informacje o skali epidemii. W rezultacie COVID‑19 w tych państwach nie był kryzysem samym z sobie, lecz kolejną warstwą na istniejącej już katastrofie humanitarnej: pandemia nakładała się na ubóstwo, inflację, brak pracy, migracje przymusowe i przemoc, a możliwości skutecznego reagowania były drastycznie niższe niż w stabilniejszych częściach regionu.