Kalif Al-Walīd II Ibn Jazīd
Krótkie panowanie Al-Walīda II – 743–744 – wiąże się z konfliktem zwanym trzecią fitną. Był to konflikt, który doprowadził do upadku dynastii i przejęcia władzy przez Abbasydów.
Al-Walīd II wyrósł w środowisku dającym upust rozrywkom, zachwycającym się piękną poezją, śpiewem, polowaniami. Ojciec – kalif Jazīd II – bardziej się interesował p0ezją niż rządzeniem. Większość życia spędził w zamkach i pałacach rozsia-nych na pustyniach Syrii: najpierw w Qaṣr al-Ḥajr asz-Szarqī w okolicach Palmiry, a potem w pałacu Al-Muszattā na terenie dzisiejszej Jordanii.
Na następcę kalif Jazīd II (720–724) wybrał swojego brata Hiszāma (724–743), a na kolejnego władcę zaplanował swojego syna Al-Walīda II. Hiszām opiekował się swoim młodym bratankiem do 735, gdy ten przeniósł się do zamku Al-Azraq. Tam poświęcał się rozrywkom i pisaniu lekkich utworów poetyckich o miłości do pięknych dziewcząt, muzyce i piciu wina. W „Księdze pieśni” Abū al-Faradża al-Iṣfahāniego (zm. 967) znajduje się cały rozdział poświęcony życiu i działalności Al-Walīda II w zamku w oazie Al-Azraq.1 Wzorem ojca mniej interesował polityką i rządzeniem.
W 743 roku do pałacu dotarła wieść o śmierci Hiszāma. Kalifat przejął Al-Walīd II.
W kilka miesięcy po przejęciu władzy Al-Walīd II wydal rozporządzenie o zasadach przekazania władzy swoim synom: Al-Ḥakamowi i ‘Uth͏mānowi. To rozporządzenie zawiera również nową definicję kalifatu. Dlatego też jest to dokument o szczególnym znaczeniu dla dziejów politycznych islamu, zawiera bowiem teorię polityczną dynastii Umajjadów. Jest to teoria tym cenniejsza, że wydana przez kancelarię kalifów, a więc nie była pośrednim omówieniem ich politycznych koncepcji. Inne bowiem zachowane dokumenty pochodzą głównie z późniejszych opracowań, niejednokrotnie wrogich Umajjadom, a przez to bywają nieobiektywne.
List Al-Walīda II został skierowany do mieszkańców miast nadgranicznych (thughūr). Kalif, powiadamiając poddanych i urzędników o mianowaniu swoich następców: Al-Ḥakama i ‘Uth͏māna, korzysta z okazji i prezentuje swoją teorię władzy i państwa.
Według tej teorii dzieje ludzkości dzieli się na dwa okresy: okres proroków i okres kalifów. Pierwszy – okres proroków – zaczął się w czasach prahistorycznych i trwał do czasów, kiedy Mahomet, powtarzając objawienia poprzednich proroków, zyskał posłuch wśród ludu, do którego Bóg go wysłał. Ponieważ ludzie (tzn. muzułmanie) wysłuchali go i przyjęli objawienie Boże, po Mahomecie nie musi być więcej proroków. Z Jego śmiercią skończyła się epoka proroków.
Po raz pierwszy w oryginalnym dokumencie muzułmańskim pojawia się stwierdzenie, że Mahomet jest „pieczęcią proroków” (chātam an-nabijjīn) – zapewne w sensie zakończenia ich misji, a nie potwierdzania dotychczasowych proroctw. Oznacza to, że już wtedy ta koncepcja się ukształtowała, choć prawdopodobnie powstała już wcześniej. Tutaj została jedynie powtórzona i potwierdzona.
Po zakończeniu okresu proroctw nastała druga epoka: epoka władzy czysto ludzkiej: panowania kalifów. Kalifowie w imieniu Boga zarządzają spadkiem po prorokach. W związku z tym obowiązkiem ludzi jest okazywanie kalifom posłuszeństwa. Kto im będzie posłuszny, osiągnie szczęście i dobrobyt, kto nie będzie im posłuszny, zostanie ukarany na tym i na tamtym świecie.
Według tej teorii kalifowie nie są zatem gorsi od proroków. Powiada się nawet wprost: „potem wyznaczył kalifów na wzór proroctwa” (th͏umma istachlafa chulafā’ahū ‘alā minhādż nu-buwwatihī). Oznacza to podniesienie rangi kalifów i zrównanie kalifów z prorokami. Jedni – prorocy – przekazują polecenia Bo-ga, drudzy – kalifowie –pilnują, by były one stosowane w prakty-ce. Pozycja proroków i kalifów jest równa, w równym stopniu są oni wykonawcami woli Boskiej.
Językowo tekst listu jest niezwykle złożony. Mamy tu wy-raźnie do czynienia z popisem biurokratycznej stylistyki dwor-skiej. Zdania są przesadnie długie i złożone, w napuszonym stylu, co utrudnia ich odbiór i zrozumienie. Chęć wyrażenia wszystkiego do końca i niepomijania żadnych istotnych spraw spowodowała niezwykłe nagromadzenie epitetów i synoni-micznych, paralelnych określeń.
Przekład tego tekstu jest rzeczą trudną, stąd przedstawiona tu jest jedynie próba oddania jego treści. Przy tłumaczeniu korzystałem z tłumaczenia zaproponowanego przez P. Crone i M. Hindsa, a zwłaszcza emendacji tekstu, jakiej dokonali.2
List Al-Walīda II o dziedziczeniu władzy
[Aṭ-Ṭabarī, Tārīch, t. VII, s. 218; II. 1755:]
W tym roku [tj. 125] Al-Walīd Ibn Jazīd nakazał złożenie przysięg na wierność swoim dwóm synom Al-Ḥakamowi i ‘Uthmānowi jako swoim następcom jeden po drugim. Al-Ḥakama wyznaczył przed ‘Uthmānem. W tej sprawie Al-Walid napisał list do miast garnizonowych (amṣār). […]
[Tekst]
[Źródło: Aṭ-Ṭabarī, Tārīch, t. VII, s. 219–224; II.1757–1764:]
Bóg, oby Jego imiona były błogosławione, oby Jego chwała była wielka i wzniosłe były słowa o Nim, wybrał islam jako Swoją religię. Uczynił go religią Swojego wybranego ludu. Potem spośród aniołów i ludzi wybrał wysłanników, wysłał ich z misją islamu i nakazem przyjmowania go.
Wśród nich, wśród minionych narodów i wśród pokoleń przemijających jedno po drugim byli [...]3 wzywali „do tego, co lepsze”4, prowadzili prostą ścieżką. Wreszcie łaska Boga zakończyła się na proroctwie Mahometa. Były to czasy, kiedy za-tarła się wiedza, a ludzie stali się ślepi, kiedy zachcianki mnoży-ły się, drogi, którymi zmierzali, rozeszły się, a drogowskazy prawdy stały się niewidoczne.
Dzięki Niemu [Prorokowi] Bóg ukazał właściwą drogę i usunął ślepotę. Dzięki Niemu można się było ratować od zbłądzenia i śmierci. Dzięki Niemu rozjaśnił religię, a Jego samego uczynił miłosierdziem dla świata. Na nim zakończył Swoje objawienie. W Nim zgromadził wszystko to, czym uszanował proroków przed Nim; poprowadził ich Jego śladem5, potwierdzając to, co przez nich objawił i to zachowując, nawołując do tego i to nakazując.
Wreszcie ci z jego narodu, którzy odpowiedzieli [na jego wezwanie] i przyjęli religię, jaką Bóg ich uszlachetnił, potwierdzili, co wcześniej lud proroków Boga uznawał za kłamstwo, przyjęli jako dobrą radę to, co tamci odrzucali, bronili świętości (ḥurma) tego, co tamci starali się pomniejszać, głosili wielkość tego, co tamci uznawali za małe.
W społeczności Mahometa nie ma nikogo, kto uznałby6 za kłamstwo to, z czym Bóg wysłał proroków, ani nie ma nikogo, kto by to krytykował, kto by Go uznawał za głupca, albo kto by Mu się przeciwstawiał, kto przeczyłby temu, co Bóg Jemu i z Nim zesłał.7W przeciwnym bowiem razie dopuściłby, aby jego krew była dozwolona, zerwałby związki jakie go z nim łączyły, „nawet gdyby to byli ich8 ojcowie, albo ich synowie, albo ich bracia, albo ich ród”.
Potem Bóg na swoich następców wyznaczył kalifów, tak samo jak przedtem wyznaczył proroków. Uczynił to wtedy, gdy przyjął do siebie swojego proroka, oby Bóg go błogosławił i obdarzył pokojem, w którego osobie zamknął swoje objawienie. [Zamierzał bowiem] wprowadzić w życie swoje postanowienie, ustanowić swoją tradycję (sunna) i swoje kary (ḥudūd), by stosowane były jego nakazy i prawa wspierające islam, a dzięki nim [kalifom] umacniał9 swoje więzy i utrwalał przy ich pomocy swoje związki, odsuwał dzięki nim to, co zakazane, ustanawiał dzięki nim równowagę wśród swoich sług, naprawiał za ich pośrednictwem swój kraj.
Błogosławiony i najwyższy Bóg mówi: „I gdyby Bóg nie po-wstrzymał jednych ludzi przed drugimi, na ziemi zapanowałoby zło. Ale, zaprawdę, Bóg obdarza łaską światy!”10 Kalifowie Boga kolejno czuwali nad tym, co odziedziczyli po prorokach za sprawą Boga i tego, co Bóg im powierzył. Kto się sprzeciwi ich prawom, tego Bóg powali, kto się oddzieli od ich społeczności, tego Bóg zgubi. Kto będzie lekceważył ich władzę (wilāja) i kto będzie powątpiewał w Boskie wyroki ich dotyczące, ten za sprawą Boga znajdzie się w ich rękach, będzie pod ich władzą i tego Bóg uczyni ostrzeżeniem i nauczką dla innych. Tak postępuje Bóg z tym, kto odmawia posłuszeństwa, które nakazał i którego trzeba się trzymać, któremu trzeba się podporządkowywać, na którym oparte jest niebo i ziemia. Bóg najwyższy, niechaj będzie błogosławiony, rzekł: „Potem zwrócił się ku niebu – a było ono dymem – i powiedział niebu i ziemi: «Pojawcie się dobrowolnie lub pod przymusem!» I obydwa rzekły: «Pojawiamy się w posłuszeństwie.»”.11 Bóg, którego wspaniale należy przypominać, rzekł również: „I oto Pan twój rzekł do aniołów: «Wyznaczę na ziemi namiestnika». A oni powiedzieli: «Czy wyznaczysz na niej kogoś, kto będzie szerzył zepsucie i przelewał krew, kiedy my głosimy Twoją chwałę i Ciebie wielbimy?» Rzekł: «Zaprawdę wiem to, czego wy nie wiecie!»”12.
Za pomocą kalifatu Bóg umocnił na ziemi tych swoich poddanych, których chciał, i dla nich go przeznaczył. A dzięki posłuszeństwu tych, którym go powierzył, ci, którzy go [kalifat] wspomagają radą i pomocą,13 stali się szczęśliwi. Bóg najpotężniejszy i najwspanialszy wie, że nic nie ma podpory i nie przynosi dobra, jeśli nie ma posłuszeństwa, dzięki któremu Bóg chroni Swoją prawdę, wprowadza w życie Swoje nakazy, odwraca ludzi od nieposłuszeństwa, powstrzymuje przed tym, czego zakazał, broni tego, co jest nietykalne. A więc ten, kto ma w tym swój udział, jest Bogu bliski. Taki człowiek jest posłuszny Jego nakazom, a swojemu rozsądkowi daje to, co mu się należy. Przeznaczone mu jest dobro na tym i na tamtym świecie.
Kto jednak to odrzuca, od tego odchodzi i kto się sprzeciwia Bogu w tych sprawach, ten traci swój udział. Kto odmawia po-słuszeństwa swojemu Panu, traci świat doczesny i pozagrobowy. Staje się kimś, kto pada ofiarą nędzy, pochłaniają go sprawy podłe. Tacy ludzie piją z najwstrętniejszych źródeł, zmierzają do najgorszych miejsc kaźni. To są ludzie, przez których Bóg dopu-ścił na tym świecie poniżenie i mściwość. Sprawi, że za to wszystko spotkają ich męczarnie i cierpienie.
Poza wypowiedzeniem oddania [Bogu], dzięki któremu Bóg wprowadził rozróżnienie pomiędzy swoimi sługami, naczelną sprawą jest posłuszeństwo będące szczytem, garbem, lejcami i cuglami, obrożą i podstawą. Dzięki posłuszeństwu ci, którym się poszczęściło, zyskują od Boga swoją pozycję, u Niego zasłużyć mogą na nagrodę. Nieposłuszeństwo powoduje, że inni ściągną na siebie Jego karę, zasłużą na Jego gniew i na męki. Za odrzucanie posłuszeństwa, jego utratę, odejście od niego, od-wrócenie się od niego i szastanie nim, Bóg narazi na zgubę każ-dego, kto zbłądził, był nieposłuszny, oślepł i popadł w przesadę, porzucił ścieżki pobożności i bogobojności.
Trzymajcie się zatem posłuszeństwa Boga w tym, co was spotyka, w tym, co na was spada, i w sprawach, jakie was dotyczą. Wspierajcie się posłuszeństwem, umacniajcie się dzięki niemu, spieszcie ku niemu, oddajcie się mu, i przez posłuszeństwo dążcie do Boga. Widzieliście przecież, jak Bóg wywyższał tych, którzy Mu się poddawali, wspierał ich argumenty, a oddalał niesłuszne opinie tych, którzy się im sprzeciwiali, współzawodniczyli z nimi i ich zwalczali, którzy pragnęli zgasić światło Boga, jakie tamci posiedli. Ponadto dowiedzieliście się przecież, jakie zarzuty i ograniczenia spotykają ludzi nieposłusznych, powodujące, że ich sprawy się rozpadają, słabną, ulegają upad-kowi i zniszczeniu. Dla człowieka rozsądnego jest w tym rada i nauczka, którą winien spożytkować, której winien się trzymać, i dzięki której może poznać łaskę Boskiego wyroku dla tych, którzy tak postępują.
Następnie Bóg, chwała niech Mu będzie, od Niego bowiem pochodzą dary i łaski, poprowadził społeczność (umma) ku sprawom, które zmierzają do najlepszego celu, jeśli chodzi o powstrzymanie rozlewu krwi, umocnienie jej [ummy] spójności, ujednolicenie jej doktryny (kalima), prostotę jej zasad, poprawę jej ludzi i gromadzenie dla niej łaski [Bożej] na tym świecie. [Najlepszego skutku] po kalifacie, który ustanowił dla nich jako system władzy i podstawę ich spraw. Jest to przymierze, do którego zawarcia Bóg, dbały o najważniejsze sprawy muzułmanów, natchnął kalifów. Gdy coś się przydarzy kalifom, będą nim [przymierzem] dysponować, będą w nim pokładać swoją ufność i szukać ucieczki, będzie ono ich jednoczyć w chwilach rozbicia, ratować przy rozpadzie, umacniać zasady islamu14, kłaść kres podszeptom Szatana w sprawach, które stanowią przedmiot dążeń tych, którzy są mu bliscy, a których on nakłania do niszczenia tej religii i poróżnienia jej wyznawców w tym, w czym Bóg ich zjednoczył. W tym ich dziele Bóg ujawni im tylko to, co przyniesie szkodę, co zawiedzie ich nadzieje. Zobaczą, że swoimi postanowieniami Bóg umocnił sprawy Mu bliskich, zaś przegnał tych, którzy chcieliby te sprawy zniszczyć lub ich nadużyć, albo chcieliby osłabić to, co Bóg umocnił, czy oprzeć się na tym, od czego Bóg się odwrócił.
W ten sposób Bóg udoskonalił wszystko co najlepsze15 i wszystko do czego nawykli; uczynił to dla swoich kalifów i dla swojego pobożnego stronnictwa obdarzonego posłuszeństwem. Przeznaczył dla nich coś ze swojej potęgi, sławy, wiel-kości i możliwości działania. Znaczenie tego przymierza wynika z doskonałości islamu, pełni wspaniałych darów, za które Bóg wymaga zobowiązań od Swoich wyznawców. [Znaczenie przymierza wynika] z tego, co Bóg umieścił w człowieku, przez którego je przekazał i przez czyj język je narzucił. Przyniósł peł-ny sukces temu, komu powierzył to dzieło, które uważa za naj-większy skarb, a które dla muzułmanów jest najlepszym darem przynoszącym pożytek. Powiększa swoje łaski wobec nich, a oni wspierają się jego potęgą. Dzięki temu wchodzą pod Jego ochronę, którą przekształca w ich siłę, osłania ich za jej pomo-cą przed wszelką zgubą, łączy ich, zabezpieczając przed wszelkim podziałem, podporządkowuje ludzi obłudnych, chroni ich przed wszelkim poróżnieniem i rozpadem.
Głoście zatem chwałę Boga, waszego Pana, wobec was litościwego. On współdziała z wami w sprawach, ku którym was poprowadził dzięki temu przymierzu. Uczynił je waszym miesz-kaniem i schronieniem, w którym możecie szukać ucieczki, w którym znajdziecie cień. Dzięki niemu wskazuje wam właściwą drogę w kierunku, w którym zwrócicie wasze szyje i wasze twarze, właściwą drogę, byście działali wspólnie w sprawach religii i świata doczesnego. W tym wszystkim mieści się wspaniała łaska; jest w tym piękny dar Boga w postaci zdrowia. Dostrzegą to ludzie mądrzy o dobrych intencjach, patrzący na skutki swo-ich działań, widzący światło na drodze ku rozsądkowi. A więc winniście wdzięczność Bogu za ochronę waszej religii i spraw waszej społeczności, zasłużyliście na to, by poznać w nim [przymierzu] istotę Jego praw i głosić jego chwałę za to, co wo-bec was postanowił. Niechaj znaczenie tego dla was i łaska będzie proporcjonalna do dobroci Boga wobec was tam zawartej, jeśli Bóg tak zechce. Siła jest tylko w Bogu.
A dalej: Przywódca wiernych od czasu, gdy Bóg go uczynił swoim zastępcą, żadnymi sprawami tak się nie interesował i nie zajmował jak tym przymierzem. Wiedział bowiem, jakie ono ma znaczenie dla muzułmanów, podobnie jak te sprawy, które w nim Bóg im pokazał, by ich ucieszyć. [Kalif] uszlachetnia ich tym, co dla nich postanawia. Podejmuje z własnej woli wysiłki dla siebie i dla nich. Dla siebie i dla nich zwraca się w tym o de-cyzję do swojego Boga i zwierzchnika, w którego ręku jest wła-dza, u którego jest to, co niewidoczne. On wszystko może. Prosi Go o pomoc w tym, co najsłuszniejsze dla niego w szczególno-ści, a dla muzułmanów w ogóle.
Przywódca wiernych uznał, że należy zawierać z wami jedno przymierze po drugim,16 abyście się znaleźli w takiej samej sytuacji jak ci, którzy byli przed wami: byście mogli żyć w pokoju ducha, by nie groził wam upadek, byście wiedzieli, jak się mają sprawy, które dzięki łasce Boga są dla wiernych zabezpieczeniem, ratunkiem, dobrem i pełnią życia, natomiast wszystkich obłudników i rozpustników pragnących zniszczenia tej religii oraz upadku jej wyznawców czeka upokorzenie, klęska i niedostatek.
Przywódca wiernych na swojego następcę wyznaczył Al-Ḥakama – swojego syna, a po nim ‘Uthmāna, drugiego swojego syna. Przywódca wiernych ma nadzieję, że obydwaj są ludźmi, których Bóg stworzył i ukształtował do tego zadania, że wyposażył ich w najlepsze zalety osób przeznaczonych na takie stanowisko, a więc cechuje ich doskonałość umysłu i szczerość wiary, wielkie męstwo (murū’a) i wiedza o tym, co słuszne. Pod tym względem przywódca wiernych nie szczędził ani dla was ani dla siebie wysiłku i wszystkiego co dobre.
Posłusznie i z oddaniem złóżcie więc w imię Boga i z Jego błogosławieństwem przysięgę na wierność Al-Ḥakamowi, synowi przywódcy wiernych, a po nim jego bratu. Pamiętajcie przy tym o dobru, jakie dawniej Bóg w podobnych sytuacjach wam okazywał i którym was obdarzył, do czego was przyzwyczajał i czego was uczył, zapewniając wielki dostatek i powszechne dobro, wspaniałą łaskę, która stała się waszym udziałem, bez-pieczeństwo, dobrobyt, szczęśliwość, spokój i ochronę.17 Uważaliście, że to wszystko przychodzi zbyt wolno, było bowiem wam do tego spieszno. Ale głosiliście chwałę Boga za to, że to wszystko pokazał i was tym obdarował. Prześcigacie się i dokładacie starań, by się wywiązać ze swoich zobowiązań wobec Boga, bo już wcześniej otrzymaliście od Boga wiele łask, dóbr i nagród. Zasłużyliście na to wszystko, czego pragnęliście, ponieważ chcieliście tylko tyle, ile Bóg wam dał i przydzielił.
W związku z tym przywódca wiernych, gdyby któremuś z jego dwóch następców miało się coś przydarzyć, ma prawo wyznaczyć w jego miejsce kogo zechce spośród swojej spo-łeczności (umma) lub spośród synów, i jeśli tak zechce, może dać mu pierwszeństwo, albo umieścić na drugim miej-scu. Wiedzcie o tym i to zrozumcie.
Prosimy Boga, a oprócz Niego nie ma innego, znającego to, co niewidzialne i co widzialne, miłosiernego i litościwego, aby pobłogosławił przywódcę wiernych oraz was w tym, co określił jego ustami i co przez niego określił. Oby skutkiem tego było zdrowie, radość i zadowolenie. To jest w Jego ręku i nikt prócz niego nie ma nad tym władzy, tylko u niego można o to prosić. Pokój niech wam będzie i zmiłowanie Boże.
Spisał to Samāl we wtorek na osiem dni przed końcem radżaba roku 125 (=21 maja 743).
Zaproponowana w liście koncepcja władzy zrównująca kalifów z prorokami miała podnieść prestiż władców umajjadzkich. Nie umocniła jednak władzy tej chylącej się ku upadkowi dynastii. W kilka lat później – w 750 r. - wojska abbasydzkie przybyłe z Azji Środkowej obaliły Umajjadów.
Losy autora listu – Al-Walīda II – też nie były najszczęśliwsze. To, że wyznaczył wówczas swoich następców – nieletnich synów, a potem kazał wiernym złożyć im przysięgę na wierność, rozsierdziło przeciwników. Złożenia przysięgi odmówił brat stryjeczny Al-Walīda II – Jazīd III, który doprowadził do za-mordowania Al-Walīda II (ojcowie Jazīda III i Al-Walīda II byli braćmi, synami słynnego kalifa ‘Abd al-Malika). Wybuchła woj-na domowa, a zbuntowany Jazīd III Ibn al-Walīd ogłosił się kali-fem. Al-Walīda II zamordowano – jako drugiego z rodu po ‘Uthmānie –w sposób nie mniej straszny.
Jazīd III oskarżał Al-Walīda II nie tylko o polityczne błędy, ale także o rozwiązłe prowadzenie się, picie wina, wszystko co w islamie jest zakazane. I nie były to oskarżenia gołosłowne. Kalif Al-Walīd II znany jest z pięknych wierszy poświęconych rozkoszom picia wina. Jak chociażby ten:
[Dīwān al-Walīd Ibn al-Jazīd, oprac. F. Gabrieli, „Rivista degli studi orientali”, t. 15, fasc. 1 (1934), s. 51. Inna wersja przekładu: Poezja arabska. Wiek VI do XIII. Wybór, Wrocław 1997, s. 288]
Dzień mijał przy rozkosznym białym winie.
I nagle z Ar-Ruṣāfy18 przyszła żałobna wieść:
Posłaniec przyniósł wieść o śmierci Hiszāma
a z nią pierścień kalifatu.
Wybrałem towarzystwo czystego wina z ‘Āny
i pociechę śpiewającej do muzyki tancerki.
Al-Walīd II przywołuje scenę ze swojego życia: oto gdy o poranku popijał wino, nagle zjawił się posłaniec i oznajmił, że jego stryj kalif Hiszām (720-743) umarł i że władzę ma przejąć on Al-Walīd. Było mu przykro, ale zabawy nie przerwał. Woła o kolejne wino i tancerkę-śpiewaczkę - qajnę, by umilała trudne chwile. Nie widać tu smutku, a jeśli już, to tylko dlatego, że wieść o śmierci przerwała rozkosz poranka nad kielichem wina.
Aferą obyczajową była historia jego miłości do Salmy, córki Sa‘īda Ibn Chālida, prawnuka kalifa ‘Uthmāna19. Al-Walīd II zakochał się w niej i chciał koniecznie poślubić. Szkopuł w tym, że jej siostra była żoną Al-Walīda II, a więc prawo wykluczało taki związek. I choć się z nią rozwiódł, jej ojciec– Sa‘īd – sprze-ciwiał się związkowi. Tym bardziej, że Al-Walīd II opiewał ją w licznych wierszach, innymi słowy zbeszcześcił jej imię. I dopiero kiedy Al-Walīd II został kalifem udało mu się wymusić na Sa‘īdzie zgodę na małżeństwo. Niestety, Salmā tuż przed ślubem zmarła.
Nic dziwnego, że takie wiersze wywołały furię ortodoksów nie tylko takich, jak Jazīd III Ibn al-Walīd I – brat stryjeczny Al-Walida II.
Kiedy powstańcy zajęli Damaszek, a Jazīd III ogłosił się kali-fem, Al-Walīd II schronił się w zamku Al-Bachrā’ kilkanaście kilometrów od Palmiry. Dlaczego wybrał to miejsce – nie wie-my. Zwłaszcza że nazwa zamku jest niezbyt zachęcająca, bo al- qal‘a al-bachrā’ znaczy „śmierdząca cytadela”.
Buntownicy otoczyli zamek, zaatakowali kalifa i okrutnie go zamordowali. Dla arabskich kronikarzy była to powtórka historii: morderstwa kalifa ‘Uthmāna w 656 roku.
1 Abū al-Faradż al-Iṣfahānī, Kitāb al-aghānī, oprac. Ibrāhīm as-Sa‘āfin i Bakr ‘Abbās, Bejrut 2002, t. VII, s. 5-64. Przekład i analiza fragmentów w: D. De-renk, Leben und Dichtung des Omaiyadenkalifen Al-Walīd Ibn Yazīd. Ein Quellenkritischer Beitrag, Freiburg i.Br. 1974, s. 75-118.
2 P. Crone, M. Hinds, God’s Caliph. Religious authority in the first centuries of Islam, Cambridge University Press 1978.
3 W tekście luka, prawdopodobnie chodzi o tych, którzy mimo przeciwności pozostali wierni islamowi.
4 Odwołanie do koranicznego zwrotu: „Dobry uczynek nie jest równy złemu: zastępuj go tym, który jest lepszy” (41:34).
5 Nawiązanie do koranicznego „A potem wysłaliśmy w ślad za nimi naszych wysłanników” Koran: 57:27.
6 Crone i Hinds tłumaczą: „No member of Muḥammad’s nation would hear someone give the lie to one of God’s prophets...” czytają bowiem yasma‘u li-aḥad. Proponuję czytać yusmi‘u li-aḥad czyli sprawić, żeby słyszeli (od któregoś z proroków Boga).
7 Pomijam zdanie fa-lam yabqa kāfir jako wtrącone i zakłócające logikę wypo-wiedzi.
8 Jest to nieco zmieniony cytat koraniczny (58:22) zamiast jego jak w Koranie pojawia się liczba mnoga – ich, by cytat był dostosowany do kontekstu.
9 Przyjmuję lekcję taszdīd a nie taszjīd.
10 Koran, 2:251.
11 Koran, 41:11.
12 Koran, 2:30.
13 Czasownik alhama tłumaczę jako: „udzielać rad”.
14 Przyjmuję sugestię Crone/Hindsa i czytam arkān a nie ardżā’ jak jest w tek-ście..
15 Mimo zastrzeżeń wysuwanych przez Crone/Hindsa przyjmuję takie rozu-mienie – „udoskonalił to, co najlepsze” – za możliwe do zaakceptowania..
16 Tu chodzi o to, że wyznaczył swoich dwóch kolejnych następców..
17 Czytam ḥifẓ a nie chafḍ..
18 Prawdopodobnie chodzi o pałac Hiszāma w kompleksie Al-Qaṣr al-Ḥajr asz-Szarqī (na terenie dzisiejszej Syrii) a nie miasto Ar-Ruṣāfa nad Eufratem, D. Derenk, Leben und Dichtung des Omaiyadenkalifen Al-Walīd Ibn Yazīd. Ein Quellenkritischer Beitrag, Freiburg i Br. 1974, s. 30..
19 Sa‘īd Ibn Chālid Ibn ‘Amr Ibn ‘Uthmān.