Inną wersję wydarzeń w Podcieniach Banu Sa‘ida przedstawia dzieło Al-Imāma wa-as-sijāsa (O przywództwie i rządzeniu) przypisywane wspomnianemu wybitnemu muzułmańskiemu humaniście z IX wieku Ibn Qutajbie (zm. 889). Dziś wiemy, że nie jest to jego dzieło, prawdziwy autor pozostaje więc anonimowy. W relacji Pseudo-Al-Qutajby widoczna jest opcja proalidzka i proszyicka.
Sprawa Saqīfy i o tym, co wówczas mówiono
[Źródło: Ibn Qutayba, Al-Imāma wa-as-siyāsa, Kair 1969, Muḥammad Maḥmūd al-Ḥalabī wa-šurakā’uhū wa-ḫulafā’uhū, cz. I, s. 4–9]
[Al-‘Abbās, stryj Proroka, próbował powołać na imama ‘Alego]
Kiedy Bóg zabrał do siebie Wysłannika Boga, Al-‘Abbās zwrócił się do ‘Alego Ibn Abī Ṭāliba:
– Wyciągnij dłoń, bym mógł ci złożyć przysięgę na wierność (mubāya‘a), a członkowie twojego rodu też złożą ci przysięgę.
Powiada się, że stryj Wysłannika Boga (tj. Al-‘Abbās) złożył przysięgę na wierność bratu stryjecznemu Wysłannika Boga.
Dalej przedstawiona jest opowieść o tym, co się wydarzyło w podcieniach domu plemienia Banū Sā‘ida w wersji znacznie pełniejszej niż u Ibn Hiszāma:
Kiedy prorok umarł, Pomocnicy zebrali się u Sa‘da Ibn ‘Ubādy. Sa‘d zwrócił się do swojego syna Qajsa:
– Jestem chory i ludzie nie będą mnie słyszeć. Więc słuchaj i prze-kazuj im moje słowa.
I Sa‘d zaczął mówić. Jego syn zapamiętywał to, co mówił i głośno przekazywał tak, aby wszyscy słyszeli. Oto co mówił:
– Zgromadzeni Pomocnicy! Jesteście zasłużeni dla religii i dla sprawy islamu. Uczyniliście coś, czego nie dokonało żadne inne arabskie plemię. Wysłannik Boga przez kilkanaście lat nawoływał swoje plemię, by głosiło chwałę Miłosiernego i pozbyło się bożków. Ale w jego plemieniu znalazło się niewielu, którzy przyjęli nową wiarę. Jednakże, na Boga, nie byli w stanie umocnić Wysłannika Boga, upowszechnić jego religii, ani też jej się wyrzec. [u Aṭ-Ṭabariego – 1.1828: „nie byli w stanie umocnić jego religii ani wyzbyć się panującej wśród nich niesprawiedliwości”]. Tak było do czasu, aż najwyższy Bóg postanowił obdarzyć was swoją dobrocią, czyniąc was szlachetnymi. Wyróżnił was swoją łaską, przekazał wiarę w Siebie i w Swojego wysłannika, ochronę dla niego i jego towarzyszy, umacniał Jego religię, nakazał walkę (dżihād) z jej wrogami. Wy najsurowiej postępowaliście z tymi spośród was, którzy się od niego odwrócili. Byliście nieubłagani wobec waszych wrogów, którzy się wywodzili spoza was, i zmusili ich, by chcąc nie chcąc poddali się woli Boga.
Przybyły z daleka człowiek obdarował przywództwem ludzi słabych i przegranych. A potężny i wspaniały Bóg dzięki wam podporządkował ziemię Prorokowi. A dzięki waszym mieczom Arabowie podporządkowali się Jemu. Bóg zabrał go do Siebie, a jego oczy cieszyły się waszym widokiem. Umacniajcie tę władzę, ponieważ ona się należy wam przed wszystkimi innymi.
Wszyscy na to zgodnie odparli:
– Słuszny to pogląd i trafna jest twoja wypowiedź. Nie sprzeciwimy się temu, co powiedziałeś i powierzamy ci tę sprawę. Jesteś odpowiednim dla nas człowiekiem i działasz dla dobra wiernych.
Wiadomość o tym doszła do Abū Bakra, który mocno się przeraził. Razem z ‘Umarem w pośpiechu wyruszył do podcieni Banū Sā‘ida. Idąc, spotkali Abū ‘Ubajdę Ibn Dżarrāḥa i dalej już szli razem. Weszli do podcieni Banū Sā‘ida, gdzie przebywali szlachetni mężowie, a z nimi Sa‘d Ibn ‘Ubāda. ‘Umar postanowił coś powiedzieć. Rzekł więc:
– Boję się, że Abū Bakr, oby Bóg miał z niego pociechę, nic nie zdoła powiedzieć.
Kiedy jednak ‘Umar zaczął mówić, Abū Bakr przerwał mu mówiąc:
– Powstrzymaj się! Nic nie mów!
I Abū Bakr najpierw wypowiedział szahādę, ludzie powstali. A potem zabrał głos:
– Pełen chwały wspaniały Bóg przysłał Mahometa, by wskazał prostą drogę i objawił religię prawdy. Wzywał do islamu. Najwyższy Bóg sprawił, że nasze umysły i serca skłoniły się ku temu, do czego nawoływał. My, emigranci, byliśmy pierwsi, którzy przyjęli islam. Za nami poszli inni ludzie. Jesteśmy rodem (‘aszīra) Wysłannika Boga. Co więcej, jesteśmy z najważniejszą grupą Arabów: nie ma arabskiego plemienia, które nie wywodziłoby się z Kurajszytów. Ale również wy, na Boga, jesteście tymi, którzy udzielali schronienia i pomocy. Wy w sprawach religii jesteście naszymi pomocnikami i pomocnikami Wysłannika Boga. Jesteście naszymi braćmi w Księdze najwyższego Boga, naszymi wspólnikami na dobre i na złe w religii najpotężniejszego i najwspanialszego Boga. Na Boga! We wszystkim, co było dla nas najlepsze zawsze byliście z nami. Jesteście dla nas najukochańszymi ludźmi, byliście wobec nas najszlachetniejsi, najbardziej zasłużyliście na zadowolenie z wyroków najwyższego Boga, na podporządkowanie się najpotężniejszemu i najwspanialszemu Bogu. Jeśli Bóg sprzyja wam i waszym braciom emigrantom oraz tym, którzy najbardziej na to zasługują, nie zazdrośćcie im.
W ciężkich czasach (ḥīna al-chuṣāṣa) możecie polegać na sobie i obyście byli wybrani przez swoich braci emigrantów. Najbardziej zasługujecie na to, by sprawa władzy i spór o nią nie stał się waszym udziałem. Najdalej wam ze wszystkich do tego, by zazdrościć swoim braciom dobra, jakim najwyższy Bóg ich obdarzył. Zwracam się do was, byście wybrali Abū ‘Ubajdę albo ‘Umara, obydwaj bowiem zyskali sobie waszą akceptację w tej sprawie i obaj są do tego odpowiedni.
‘Umar i Abū ‘Ubajda rzekli:
– Nikt z ludzi nie powinien być ponad ciebie, Abū Bakrze! Ty przebywałeś w pieczarze, ty jesteś drugim spośród dwóch.1 Wysłannik Boga, oby Bóg go błogosławił i obdarzył pokojem, nakazał ci prowadzić modlitwę, ty najbardziej zasługujesz na tę sprawę.
Odezwali się pomocnicy:
– Na Boga! Nie zazdrościmy wam dobra, którym obdarował was Bóg. Dzięki Bogu jesteśmy tacy, jakimi nas opisałeś Abū Bakrze. Nie ma wśród stworzeń boskich nikogo, kogo byśmy bardziej kochali od was, nikt bardziej nam nie jest milszy ani bliższy. Ale ostrzegamy i przestrzegamy, by po dzisiejszym dniu tego stanowiska nie objął ktoś, kto nie wywodzi się spośród nas ani spośród was. Gdybyście dziś wybrali człowieka spośród nas albo człowieka spośród was, złożymy mu przysięgę i zaakceptujemy go. Gdy jednak umrze, jako następnego wybierzemy kogoś spośród pomocników, a kiedy ten umrze, następnego będziemy wybierzemy z emigrantów, i tak dalej, dopóki trwać będzie ta społeczność (umma). Będzie to najsprawiedliwsze dla społeczności Muḥammada. Jedni z nas powinni następować po drugich. Gdy zrodzi się obawa, że emigrant zbłądzi, władzę po nim przejmie pomocnik, a gdy zrodzi się obawa, że pomocnik zbłądzi, przejmie po nim emigrant.
Abū Bakr powstał, wypowiedział chwałę najwyższego Boga i złożył Мu hołd, a rzekł:
– Bóg najwyższy przysłał Mahometa, oby Bóg go błogosławił i obdarzył pokojem, by zaświadczył społeczności, że wszyscy powinni służyć Bogu i uznawać, że Bóg jest tylko jeden. Przedtem ludzie służyli rozmaitym bogom, twierdzili, że ci bogowie ich wspomagają i przynoszą im wielki pożytek. Ale [ci bogowie] byli jednastępnie Idhārī ynie wykuci w kamieniu, wyrzeźbieni w drewnie. Zechciejcie więc wyrecytować: „Wy i to, czemu prócz Boga oddajecie cześć” (Koran 21:98) „Poza Bogiem oddają cześć tym, co im nie szkodzą ani nie przynoszą pożytku. Powiadają: To ci, którzy wstawiają się za nas u Boga” (Koran 10:18). Rzekli też: „Oddajemy im cześć tylko po to, by nas przybliżyli do Boga” (Koran 39:3). Dla Arabów-beduinów odrzucenie religii ojców było rzeczą straszną. Bóg najwyższy wyznaczył więc pierwszych emigrantów, oby Bóg miał z nich pociechę, po to, by potwierdzali Jego istnienie, wiarę w Niego, oddanie się Mu, wytrwanie przy Nim w trudach, jakie musieli znosić od swojego ludu, gdy ich poniżano i uznawano za kłamców. Wszyscy ludzie byli przeciwko nim, atakowali ich, ale oni niczym się nie zrażali, nawet tym, że było ich tak mało, że ludzie nimi pogardzali i zgodnie ich potępiali. Byli pierwszymi, którzy na tej ziemi służyli Bogu, pierwszymi, którzy uwierzyli w Boga najwyższego i Jego Wysłannika. Byli mu bliscy, byli jego plemieniem, ludźmi, którzy najbardziej zasługiwali, by przejąć po nim sprawę władzy. Nikt prócz człowieka niesprawiedliwego nie będzie z nimi w tym współzawodniczył. Wy, pomocnicy, jesteście tymi, których zasługom i wielkiemu wkładowi do islamu nikt nie zaprzeczy. Bóg najwyższy miał z was pociechę, wspieraliście bowiem Jego religię i Jego Wysłannika. Bóg sprawił, że to do was przybył Prorok. Nikt nie jest nam tak bliski jak wy. My jesteśmy emirami, wy jesteście wezyrami, poza wami nikogo się nie radzimy, poza wami nic nie czynimy.
Al-Ḥubāb Ibn al-Mundhir Ibn Zajd Ibn Ḥarām powstał i rzekł:
– Pomocnicy! Powstrzymajcie się! Wśród was i przy was są i stoją ludzie i nikt wbrew wam nie zawrze żadnego przymierza. Ludzie działać będą tylko zgodnie z waszą opinią. Wy jesteście potężni i bogaci, liczni i odważni. Ludzie przyglądają się temu, jak postępujecie. Nie różnijcie się między sobą, bo waszych racji nikt nie uzna, a wasze sprawy przestaną się liczyć. To u was szukano schronienia i pomocy, to do was wyruszyła hidżra. Jesteście lepsi od wszystkich emigrantów. Jeszcze przed nimi staliście się panami religii i wiary. Na Boga! Tylko u was można było jawnie oddawać cześć Bogu. Tylko w waszych meczetach odprawiano modły, a arabscy beduini tylko dzięki waszym mieczom przybliżyli się do islamu. Wy ze wszystkich ludzi macie w tej sprawie największy udział, choćby nie wiem jak temu zaprzeczano. Przywódca (emir) powinien być spośród nas i spośród nich.
‘Umar, oby Bóg miał z niego pociechę, powstał i rzekł:
– Niestety, dwóch mieczy nie włoży się do jednej pochwy. Na Boga! Arabowie nie zgodzą się, by ktoś z was został emirem, jeśli prorok jest spoza was. Wódz powinien być spoza was. Natomiast Arabowie nie mają nic przeciwko temu, by władzę w społeczności powierzyć komuś z tych, u których pojawiło się proroctwo. W tej sprawie wobec przeciwnych nam Arabów mamy oczywiste argumenty i jawną przewagę (sulṭān). Kto zaś chciałby nam odebrać prawo do władzy Mahometa i jego zwierzchności, choć to my jesteśmy jego bliskimi i jego rodem, ten albo nawołuje do błędu, skłania się do grzechu i sprowadza klęskę.
Na to powstał Al-Ḥubāb Ibn al-Mundhir i rzekł:
– Pomocnicy! Opanujcie się i nie słuchajcie tego człowieka i jego zwolenników! Oni chcą zagarnąć swój udział we władzy i sobie pójść. Jeśli więc odmówią wam tego, czego od nich żądacie, przegnajcie ich ze swojego kraju, i przejmijcie od nich władzę! Wy bowiem, na Boga, bardziej niż oni zasługujecie na tę władzę. Podporządkował tej władzy to, czego nie zdołały podporządkować nasze miecze. Jeśli chcecie, mogę to powtórzyć raz jeszcze! I na Boga, jeśli ktoś zaprzeczy moim słowom, rozpłatam mu nos moim mieczem.
‘Umar Ibn al-Chaṭṭāb stwierdził: „Kiedy Al-Ḥubāb mi odpowiadał, nic mu nie mówiłem, ponieważ kiedyś spieraliśmy się na temat życia Wysłannika Boga, a on zaprzeczał moim słom. Wówczas przysiągłem, że nigdy już nie powiem o nim złego słowa.”
Wstał zatem Abū ‘Ubajda i rzekł:
– Pomocnicy! Byliście pierwszymi, którzy wspomagali i udzielali schronienia. Nie bądźcie więc pierwszymi, którzy są zmienni i zdradzieccy.
Kiedy Baszīr [Ibn Sa‘d], który należał do wodzów (sajjidów) [plemienia] Al-Chazradż zobaczył, że jego ludzie zgodzili się wyznaczyć na emira Sa‘da Ibn ‘Ubādę, zdjęła go zazdrość. Powiedział:
– Pomocnicy! Na Boga! Skoro nam przypadły największe zasługi w zwalczaniu bałwochwalców, skoro pierwsi przyjęliśmy tę religię, to na pewno pragniemy tylko zadowolenia naszego Pana, okazywania posłuszeństwa naszemu Prorokowi a nam szacunku. Nie powinniśmy jednak się wywyższać. Nie oczekujemy za to nagrody na tym świecie, albowiem Bóg najwyższy zesłał nam dzięki temu łaskę i obdarzył darami. Co więcej Mahomet, był Kurajszytą, a jego ludzie bardziej zasługują na dziedzictwo po nim, na przejęcie po nim władzy. Na Boga! Ja się z wami nie kłócę o tę władzę, więc bądźcie posłuszni Bogu i nie kłóćcie się z nimi o nią i nie sprzeciwiajcie się im!
Następnie przed pomocnikami stanął Abū Bakr, wygłosił chwałę Boga najwyższego, złożył Mu hołd, potem wezwał do jedności, przestrzegł przed rozbiciem i rzekł:
– Doradzam wam jednego z dwóch ludzi: Abū ‘Ubaydę Ibn al-Dżarrāḥa lub ‘Umara. Złóżcie przysięgę na wierność temu z nich, którego wybierzecie!
Na to ‘Umar rzekł:
– Nie daj Boże, by tak się stało, ty bowiem jesteś najwybitniejszy z nas, ty najbardziej zasługujesz na tę władzę, jesteś bowiem najstarszym towarzyszem Wysłannika Boga, oby Bóg go błogosławił i obdarzył pokojem, ty posiadasz najwspanialszy majątek, jesteś najlepszym emigrantem, jesteś drugi spośród dwóch, jesteś jego zastępcą w prowadzeniu modlitwy, a modlitwa jest najlepszą z zasad religii islamu. Któż mógłby cię wyprzedzać, któż mógłby tę sprawę przejąć przed tobą? Wyciągnij rękę, a złożę ci przysięgę.
Kiedy obaj [tj. ‘Umar i Abū ‘Ubajda Ibn al-Dżarrāḥ] poszli złożyć mu przysięgę na wierność, pomocnik Baszīr [Ibn Sa‘d] jeszcze przed nimi złożył mu przysięgę.
A wtedy Al-Ḥubāb Ibn al-Mundhir krzyknął do niego:
– Baszīrze Ibn Sa‘dzie! Twój postępek to jawny bunt! Co sprawiło, że tak postąpiłeś? Czyżbyś zazdrościł emiratu swojemu bratu stryjecznemu?2
– Nie, na Boga! – odparł Baszīr – Nie chciałem się jednak sprzeczać z tymi, po których stronie jest prawo.
Kiedy Ausyci zobaczyli zachowanie Qajsa Ibn Sa‘da, który był wodzem plemienia Al-Chazradż, oraz to, do czego wzywali emi-granci wywodzący się z Kurajszytów, i czego domagają się Chazradżyci chcący, by emirem został Sa‘d Ibn al-‘Ubāda, zaczęli między sobą mówić, a był wśród nich Usajd Ibn Ḥuḍajr3
– Skoro raz powierzycie władzę nad sobą Sa‘dowi, choć nie mają większego od was prawa do tego, to już nigdy wam jej nie oddadzą. Idźcie więc i złóżcie przysięgę Abū Bakrowi.
Poszli więc i złożyli mu przysięgę na wierność.
Wtedy Al-Ḥubāb Ibn al-Mundhir wyjął miecz, ale oni pod-biegli i mu go odebrali. Ten zaczął bić ich po twarzach swoimi szatami, póki nie skończyli składać przysięgi. Wówczas rzekł:
– Pomocnicy! Dokonaliście tego! Wydaje mi się, jakbym z waszymi synami stanął u ich drzwi. Stoimy z wyciągniętymi rę-kami, ale oni nie chcą podać wody.
– Czyżbyś się nas bał, Ḥubābie? – spytał Abū Bakr.
– Nie ciebie się boję, ale tego, który przyjdzie po tobie – odrzekł.
– Jeśli tak się mają sprawy, to władza należy się tobie i twoim towarzyszom. Nie nas winniście słuchać – rzekł Abū Bakr.
– Niestety, Abū Bakrze! Kiedy ja i ty odejdziemy, po tobie przyjdzie ktoś, kto wyrządzi nam krzywdę.
Wtedy odezwał się Sa ‘d Ibn ‘Ubada:
– Na Boga! Gdyby nie to, że nie jestem w stanie się podnieść, usłyszelibyście ode mnie w całej okolicy krzyk, który by przywołał ciebie i twoich towarzyszy. Dopadłbym ciebie ze swoim ludem i byłbym ścigającym a nie ściganym, a nie słabym i bezsilnym.
Tymczasem ludzie składali hołd Abu Bakrowi omal nie za-deptując Sa‘da. Sa‘d zawołał:
– Mordercy!
Na to ktoś inny:
– Zabijcie go, przeklętego!
Wtedy Sa‘d:
– Zabierzcie mnie stąd!
Zabrano go i zaniesiono do domu, gdzie go zostawiono na kilka dni. Abū Bakr zaprosił go, by przyszedł i złożył przysięgę, „ponieważ ludzie to uczynili i tak postąpił twój ród”.
– Wystrzelę w was wszystkie strzały z mojego kołczanu, za-barwię ostrze mojej włóczni waszą krwią, bezwzględnie będę was ciął swoim mieczem. Będę walczył razem ze wszystkimi z mojego rodu, którzy stoją przy mnie. I na Boga! Nawet gdyby przyłączyły do was dżinny, nie złożę na waszą korzyść przysięgi na wierność. Jestem nawet gotów stanąć przed moim Panem i świadomie po-nieść konsekwencje tego, ja postępuję.
Kiedy te słowa dotarły do Abu Bakra, ‘Umar powiedział:
– Nie ustępuj, póki nie złoży przysięgi!
A Baszīr Ibn Sa‘d dodał:
– Uparł się i odmawia. Nie złoży ci przysięgi, nawet gdyby go mia-no zabić. A jeśli się go zabije, trzeba będzie zabić jego syna, jego ród i rodzinę. Potem trzeba będzie zabić Chazradżytów, a po nich Ausytów. Nie marnujcie tego, co się wam udało osiągnąć. Zostawcie go, bo zostawienie go nic wam nie szkodzi. To przecież tylko jeden człowiek, więc przyjmijcie radę Baszīra Ibn Sa‘da. Przyjmijcie te jego rady, które uważacie za słuszne.
Odtąd Sa‘d nie odprawiał z nimi modłów, nie gromadził się z nimi w piątki, nie uczestniczył z nimi w pielgrzymce. A jeśli znalazł pomocników w walce z nimi, korzystał z tej pomocy, jeśli ktoś sprzymierzył się z nim w walce, walczył. I tak było aż do śmierci Abū Bakra.
1 Nawiązanie do wydarzenia sprzed emigracji – hidżry – do Medyny. Mahometa czekał wówczas z Abū Bakrem w pieczarze w pobliżu Mekki na dogodny moment, by wyruszyć.
2 Prawdopodobnie chodziło o Sa‘da Ibn ‘Ubādę, kandydata pomocników na następcę Proroka.
3 Jeden z wodzów ausyckich, uznany za wybitnego pro-Alidę.